społecznicy a wybory prezydenta Zielonej Góry


Prezentujemy oświadczenia naszego lidera, pana Mieczysława Bonisławskiego:

 

„ Przed Zielonogórzanami działającymi w stowarzyszeniach, przed aktywistami zielonogórskich ruchów obywatelskich (miejskich) stoi za kilka dni wybór tego, jak władza miejska (Prezydent) będzie nas traktować przez najbliższe 5 lat.

 

Blisko 25 lat temu, jako jeden z pierwszych w mieście przypominałem, że przed nami domy i ulice budowali tu Niemcy. Jako pierwszy zwróciłem uwagę na zabytki przemysłowe i transportowe (zabytki po kolei szprotawskiej). Gdy 15 lat temu prezydent Kubicki przyjął program ich likwidacji musiałem pracować blisko półtorej kadencji, aby go przekonać, że to co robimy, to co chcemy przybliżyć mieszkańcom jest warte zmiany koncepcji Prezydenta Kubickiego.

 

Potem było już tylko lepiej. Jak każdy aktywista miejski, działacz społeczny jestem skazany na współpracę z każdymi władzami a nie na walkę. Jest to trudne, czasem trzeba iść na kompromisy. Z Kubickim, jako Prezydentem, po tamtym falstarcie, udało się nam zdziałać bardzo dużo. Oceniam jego prezydenturę, jako czas, w którym dało się rozmawiać, przekonywać Prezydenta, przy jego akceptacji poszerzać horyzonty Zielonogórzan. Owszem, czasem trzeba było ugiąć karku, ale ostatecznie to jest władza, jakaś hierarchia obowiązuje.

 

Z Marcinem Pabierowskim znam się od lat. Nie raz współdziałaliśmy, choćby przy kształtowaniu Budżetu Obywatelskiego, czy przy rozbudowie skansenu kolejowego przy Morwowej. Jest to światły i otwarty człowiek o szerokiej wizji Zielonej Góry. Jednak nie znalazłem w jego programie ani słowa o tym jak za jego ewentualnej prezydentury miałaby wyglądać otwartość władz na inicjatywy oddolne, aktywistów, ruchów. Choć go o to prosiłem w natłoku wydarzeń kampanii wyborczej nie udało mu się odpowiedzieć na moje pytania. Czy to oznacza, że aktywiści, społecznicy nie istnieją w perspektywie tego kandydata na prezydenta?

 

Zapleczem politycznym Marcina w Radzie Miasta jest m. in. Ruch Miejski Zielona Góra. Liderzy RM od zawsze budowali swoje emploi na własnej krzywdzie i chęci rewanżu na tych, z którymi nie potrafili  (lub nie chcieli) się dogadywać. Nie raz słyszałem od nich niepochlebne opinie o moich działaniach, tylko dlatego, że nie walczyłem z prezydentem (Kubickim), ale starałem się współpracować. Czy można się obawiać tego, iż Marcin Pabierowski, po ewentualnej elekcji przyjmie ten sam punkt widzenia i jego polityka wobec społeczników będzie polegać na wycięciu w pień wszystkich spoza Ruchu Miejskiego Zielona Góra? Czy też będzie chciał i da radę przeciwstawić się części swoich radnych?

 

Osobiście, dla dobra szerokiej rzeszy społeczników i działaczy wolałbym się o tym nie przekonywać. Gdyby tak się stało, mamy kilka lat mordowania aktywności społecznej w Zielonej Górze i działania wyłącznie po jedynie słusznej linii. Już wolę sposób wykonywania władzy Kubickiego, bo przynajmniej wiem czego się spodziewać i wiem też – że się da. Działać i współpracować, trzeba tylko tego chcieć. Bardziej niż z nim walczyć dla samej walki. Działać dla dobra ogółu, ludzi i Miasta. Budować a nie burzyć.

 

Chciałbym, aby jak najwięcej Zielonogórzan poszło w niedzielę na II turę wyborów. I chciałbym, aby Zielonogórzanie, szczególnie ci aktywni, społecznicy, działacze wzięli również pod uwagę niniejsze rozważania. A nie tylko małostkową i krzykliwą agresję zwolenników zmiany na stanowisku Prezydenta za wszelką cenę. Dobrze jest znać różne punkty widzenia i wtedy wybrać zgodnie z własnym poglądem i wizją życia w swoim Mieście.

 

Niezależnie od tego kogo wybierzemy, nastawmy się na chęć budowy mostów między wszystkimi społecznikami i aktywistami a wybranym Prezydentem. I o to też apeluję do obu kandydatów."


Nie zawiera wirusów.www.avast.com

Komentarze

Popularne posty